14 – Jak nagrywać podcast czyli garść przemyśleń po roku od nagrania pierwszego odcinka.

Zapraszam do przesłuchania kolejnego odcinka z serii #przecinekprzerywnik

Jako podcastowa seniorka z dorobkiem siedemnastu nagranych i trzynastu opublikowanych odcinków, poczułam się wystarczająco kompetentna by nauczać jak tworzyć podcast 🙂  Opowiadam w nim jakiego sprzętu używam do nagrywania, w jakim programie montuję i jak zmotywowałam się do nagrywania.

Wybór sprzętu:

Z moich obserwacji wynika, że  wiele osób rozpoczyna przygodę z podcastem od zakupów.  Poświęca godziny na wybór mikrofonów oraz mikserów.  Mają w planach uczestniczenie w kursach podcastingu lub dopiero zastanawiają się o czym chcą nagrywać a już w wirtualnym koszyku sklepu internetowego lądują kolejne sprzęty.

Pierwsze odcinki nagrałam bez mikrofonu, samym laptopem. Trochę oszukiwałam i nagrywałam w półprofesjonalnym studiu nagraniowym jednak podobną jakość można osiągnąć siedząc w zamkniętej szafie i jest to dobra opcja dla ludzi którzy nagrywają solowe odcinki. Na pomysł wspólnego spędzania czasu w szafie nie wszyscy goście reagują entuzjazmem.

Mikrofony

Na kolejnym etapie mikrofon pojemnościowy z usb Samson G-Track,  nagrałam nim odcinek 5 oraz 6  zmieniła się jednak lokalizacja. Odcinki zostały nagrane w biurze, panowała w nim co prawda cisza, wszytkie nagrania odbywały się w niedzielę. Nie są to odcinki perfekcyjne, dwie osoby mówią do jednego mikrofonu. Trudno takie odcinki nagrywać z kimś kogo nie znamy zbyt dobrze. Nie wszyscy będą czuli się komfortowo siedząc łokieć w  łokieć i kolano w kolano.

Jak widzicie, mikrofon bardzo dobrze wygląda na zdjęciach 😉

Kolejnym eksperymentem było nagrywanie dwoma mikrofonami, pierwszym był wspomniany już mikrofon pojemnościowy, drugim zwykła pchełka za około 50 zł. Eksperyment się nie udał i jego efekty słyszalne są w odcinku xxx.  Obydwa ikrofony były zbyt czułe. Efekty eksperymentów można usłyszeć w odcinku #10 Bluszczary, metoda Miczurina i Trump.

Po długich rozważaniach na temat mikrofonu Blue Yeti czy innych niezwykle fotogenicznych i uwodzących radiowym wyglądem sprzętów,  wiedziałam już że niestety taki sprzet bedzie zbyt czuły dla moich potrzeb. Złapie każdy domowy szum i hałas z za okna.

Do zakupu zniechęcił mnie sam proces zakupowy, szukając używanego mikrofonu na allegro czy olx ,widziałam wiele praktycznienieużywanych sprzętów, sprzedawanych właśnie z powodu zbytniej czułości.

Wyglądają bardzo profesjonalnie zawieszone w dużym koszu, często są używane z dużym statywem przykręconym  do biurka. Dla mnie najistotniejsza jest jednak mobilność.

Pełen komplet:

Po konsultacji ze znajomą, która profesjonalnie zajmuje się tworzeniem muzyki, pożyczyłam na pewien czas interfejs audio – FOCUSRITE SCARLETT 2I4 , oraz mikrofon Shure SM58.  Mikrofony podłączone sa kablem mikrofonowym XLR(m)/XLR(ż) do interfejsu, ten z kolei do komputera.

Zadawala mnie jakosc dźwięku i jego barwa a ostatecznym argumentem na korzyść  tego zestawu był jego stan. Pożyczony mikrofon ma juz kilka lat  i rockową karierę za sobą, pomimo tego, dalej swietnie działa. Interfejs przeżył też wiele podróży na koncerty czy do studia nagraniowego wiec mam pewność, że przezyje też moje podcasterskie podróże.

W zestawie mam jeszcze proste statywy za kilka złotych. Moim pierwszym poważnym zakupem był więc drugi mikrofon do zestawu, kupiłam do dopiero  nagrywając odcinek #13 z Elką Korektelką.

 

Podsumowując,  aktualnie mam:

Obróbka dźwięku

Mastering dźwięku odbywa się w Audacity i obsługi Łukasz nauczył się z  krótkiego kursu.

Blubrry hostuje moje pliki, sam panel jest dla mnie zupełnie nieintuicyjny, trudno mi się w nim odnajdywać ale był to mój problem jedynie w dniu gdy zaczynałam z nim pracować. Po pierwszym ustawieniu, pobrałam wtyczkeę blubrry do WP i teraz dodaje odcinki pozpośrednio przez stronę.

Jest to hosting płatny jednak polecany przez wielu podcasterów.  Znając moje lenistwo obawiałam się sytuacji kiedy nie będzie mi się chciało zmieniać serwisu z bezpłatnego na płatny po przekroczeniu bezpłatnych limitów wielkości plików lub innych ograniczeń. Darmowe rozwiązania zazwyczaj wiążą  się z ograniczeniami.

Najbardziej wadliwym i problematycznym czynnikiem okazał się jak zwykle czynnik ludzki a dokładnie osoba prowadzącej.  Znając siebie już od kilku dekad i wiem, że trudno byłoby mi sie samodzielnie zmobilizować do nagrywania. Jedyną opcją było zaangażowanie do projektu innych osób. Na początku korzystałam z pomocy ludzi którzy są mi bliscy i chcieli mi pomóc. Nagrałam odcinki z Piotrem Szymkowiakiem o którym wiem, że potrafi mówić w interesujacy sposób i  wiedziałam, że te odcinki będą udane, potem nagrywałam z mężem który chciał pomóc i sam podzielić się rzeczami które go interesują.

Nagranie tych odcinków było dla innych gości wystarczającym dowodem, że podkast zapowiada się interesująco i tez chceli pomóc biorąc udział w nagraniach.

Trudno oczekiwać, że zapracowani goście wystąpią w naszym podkaście tylko dlatego, że opowiemy im pięknie o projekcie który nie istnieje i nie można sprawdzić czy faktycznie ma sens. Prawdopodobnie może nam się to udać, zwłaszcza jeśli prowadzimy inne projekty które już się obroniły. Nie zawsze jednak będzie łatwe.

Do teraz mój podcast ma pełno niedoskonałości. Jest źle oznaczony w Itunes, nie mam intro a lista rzeczy które muszę dopracować praktycznie nie ma końca.

Staram się trzymać jedynie zasady by publikować odcinki w każdy poniedziałek, wiem że jedno odstępstwo pociągnęłoby za sobą kolejne.

Oddelegowuję też tak dużo rzeczy jak jestem w stanie, wiem że moje ego bardzo zle znosi kolejne odsłuchiwania juz raz nagranego odcinka. Zawsze wszytko chciałabym zmienić, mam w głowie tysiące lepszych pytać czy pomysłów na lepiej brzmiące zdania.

Nie zajmuję się wiec montażem odcinka. Robi to Łukasz. Prawdopodobnie kiedyś będę zmuszona zrobić to sama, unikam jednak tego momentu bo bardzo nie chce zabić radości płynącej z nagrywania i publikowania odcinków.

Na zakończenie, co jest już tradycją polecam podcast, w tym tygodniu jest to:

„Nagrałeś to” Gawła Feligi, jest to standuper kóry publikuje rozmowy z innymi osobami z branży . Stand up jest specyficzną forma rozrywki. Dla wielu zbyt wulgarny lub poczucie humory wymyka się konwenansom.

Z rozmów dowiadujemy sie co motywowało ich do wyboru tej drogi, jakie mają aspiracje i marzenia.  Jest to wspaniała okazja aby zobaczyć ludzi znanych ze sceny w innej konwencji,  w długim wywiadzie.

Łukasz poleca podcast Dena Carlinsa „Hardcor History – jest to podcast radiowca, który produkuje jedą serie miesiącami. „Blueprint for armageddon” to seria  o pierwszej wojnie światowej i nagrywał ją od 2013 do 2015 roku. Dobrze przygotowanym merytoryczny, niezwykle wciągający.

 

 

Jedna odpowiedź do “14 – Jak nagrywać podcast czyli garść przemyśleń po roku od nagrania pierwszego odcinka.”

  1. jak nagrywać to jedno, ale przesłuchajcie czasem też swoich podkastów. Chyba z montażem macie spory problem, bo 3/4 wypowiedzi w każdym odcinku ma pourywane końców wyrazów. masz potencjał, bo fajne tematy poruszasz (a przecinki są najlepsze), ale te nienaturalnie pourywane wypowiedzi strasznie wpływają na dyskomfort słuchania.

    powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *